Kolonie w Pieninach
Dodane przez sp_bieniewice dnia 21.07.2010 22:18:49
W dniach 12 - 21 lipca 2010 roku, grupa 40 uczniów naszej szkoły, pod opieką pań: Anny Ludwin - Właszczuk (kierownik kolonii), Barbary Siedleckiej, Magdaleny Kacalińskiej i Hanny Wasilewskiej - Weiss, przebywała na koloniach letnich w Pieninach. Mieszkaliśmy w przepięknym pensjonacie "Willa Kinga" w Krościenku n/Dunajcem.Codziennie rano budził nas dochodzący z kuchni zapach przepysznego śniadania.

>>>GALERIA<<<
Rozszerzona zawartość newsa

Nasza cudowna gospodyni pani Katarzyna dogadzała nam przygotowując smaczne potrawy.
Sprzyjająca pogoda umożliwiała nam całodniowe wycieczki po pięknych okolicach.
Na mapie naszych wędrówek znalazły się: Zamki w Niedzicy i Czorsztynie, zabytkowy kościół w Dębnie (tam Janosik brał ślub z Maryną), malowniczy przełom nieujarzmionej Białki z bardzo licznymi jaskiniami, spływ tratwami i retting po Dunajcu, wąwóz Homole, Rezerwat Białej Wody i wąwóz Sopczański.
Zachwycały nas urokliwe miejscowości, takie jak: Sromowce Wyżne i Niżne, Szczawnica, Jaworki, Frydrych, Kluszkowce, Nowe Maniowe, Krośnica, Mizerna, Falsztyn.Jednak największym wyzwaniem, któremu sprostaliśmy było zdobycie najważniejszych szczytów Pienin: Trzy Korony (982 m), Czartezik (772 m), Sokolica (747 m), Palenica (722 m).
W górskich wyprawach przewodziła nam pani Teresa Ciesielka - pracownik Pienińskiego Parku Narodowego. Dzięki niej, dzieci zapoznały się z wyjątkową fauną i florą Pienińskiego parku Narodowego.
Dużo niezapomnianych wrażeń dostarczyły nam rejsy statkiem "Harnaś" i gondolami po Jeziorze Czorsztyńskim.
Cudownym orzeźwieniem podczas upałów były kąpiele w jeziorze i parku wodnym w Szczawnicy.
Jak każdy wytrawny turysta delektowaliśmy się wodami źródlanymi Jana, Heleny, Stefana.
Nie sposób nie wspomnieć o wizycie w góralskiej "Bacówce". Tam przyglądaliśmy się produkcji owczych serów. Gościnni górale poczęstowali nas - ceprów - zyntycą i bundzem.
Jeden z wieczorów spędziliśmy przy ognisku i góralskiej muzyce. Miejscowy bajarz ludowy ze swoją kapelą zapoznali nas z tutejszym folklorem. Chłopcy poznali niektóre elementy tańców góralskich zaś najlepsi "zbójowie" z nizin mieli okazję i zaszczyt grać na ludowych instrumentach pochodzących z tego regionu.
Kolonie należy zaliczyć do bardzo udanych ze względu na bogaty program oraz miłą i życzliwą atmosferę panującą pośród uczestników.
Z pewnością jeszcze nie raz zatęsknimy do tych miejsc i kto wie, może niektórzy z nas powrócą tu, aby znowu zaśpiewać:
"Hej, hej, hej Pieniny,
wszyscy mamy wesolutkie miny,
gdy nogami przebieramy,
górskie szczyty zdobywamy."
Do zobaczenia na szlaku!
>>>GALERIA<<<